Witamy na naszym blogu finansowym!
Znajdziesz u nas wiele przydatnych informacji finansowych.
• poniedziałek, Luty 08th, 2010


Wielkie pieniądze w funduszach inwestycyjnych. O funduszach inwestycyjnych można rozmawiać bez końca. Jest to temat rzeka. Raz jest tak ze fundusze uwielbiamy innym razem wieszamy na nich psy. Mają jednak w sobie coś takiego, że nawet tacy, którzy kiedyś stracili po pewnym czasie znowu próbują szczęścia. W zależności od tego, kto przeprowadziła badania raz są ukazywane jako mało popularne a innym razem jako wciąż przyciągające wielkie pieniądze. Wszystko to zależy od punktu naszego widzenia. W ciągu ostatnich trzech lata prze fundusze przewinęła się astronomiczna kwota pól biliona złotych. Z różnych badań, jakie są przeprowadzane u nas w kraju wynika, że fundusze inwestycyjne są wciąż niedocenianą formą lokowania, inwestowania i oszczędzania pieniędzy. Udział pieniędzy, które są zainwestowane w fundusze stanowi raptem kilka procent. Ostatnimi czasy badania przeprowadził CBOS wraz z IZFiA, wynika z nich, że kontakt z funduszami miało zaledwie 12 procent Polaków a tylko pięć procent odpowiedziało, że posiada jakieś jednostki udziału w funduszach.

Fundusze popularne są tylko w krótkich okresach hossy na giełdzie. Tendencja ta jest bardzo dobrze widoczna w wymienionej wyżej ankiecie, tylko 6 procent respondentów odpowiedział, o że powierzyłoby niespodziewanie otrzymane środki funduszom inwestycyjnym. Jeżeli zapytamy o sposób inwestycji pieniędzy to z funduszami inwestycyjnymi wciąż wygrywają inwestycje w nieruchomości, lokaty bankowe, inwestycje we własne dzieci a nawet tak abstrakcyjne jak odkładanie do skarpety. Szczyt gorączki w funduszach wypadał w roku 2007. W okresie od stycznia do listopada Polacy nabyli jednostki uczestnictwa za 120 miliardów złotych, a umorzyli jednostek za 88 miliardów, więc jak widać zdecydowanie przeważał napływ pieniędzy do funduszy. Funduszom przybyło blisko 32 miliardy złotych. W kolejnym roku proporcje były już odwrotne. Ludzie wypłacili 113 miliardów a wpłynęło 81. Pomimo różnic we wpłatach i wypłatach, przepływ pieniędzy był niemalże identyczny. Suma wpłat i wypłat dla lat 2007 i 2008 wyniosła odpowiednio 208 i 194 miliardy złotych. Dla porównanie w roku 2009 suma przepływów wynosi jednie 96 miliardów złotych. Wpłaty są wyższe od wypłat o 1,78 mld. złotych. Zła sława i zmniejszenie zainteresowania funduszami jest nie słuszna, przyniosły one swoim wiernym klientom całkiem przyzwoite zyski.

• sobota, Styczeń 23rd, 2010


Oszczędzaj, to się zawsze opłaca i jest korzystne. W przypadku, gdy jesteśmy zadłużeni jest wręcz wskazana, gdyż pomoże nam szybciej zgromadzić pieniądze niezbędne do spłaty zadłużenia. Podstawową metodą jest wyeliminowanie zakupów rzeczy, których w danej chwili nie potrzebujemy. Przecież nic się nie stanie, jeżeli na jakiś czas odstawimy wizytę restauracji czy obejrzymy film w domu a nie w kinie. Warto również ograniczyć wydatki związane kosztami eksploatacji w mieszkaniu takie jak prąd czy woda. Pamiętaj im więcej uda nam się zaoszczędzić tym szybciej pozbędziemy się uciążliwego długu.
Zorganizuj sobie zapasy na „czarną godzinę”. W życiu bywają różne sytuacje i zdarzają się najróżniejsze wypadki losowe, które zmuszają nas do tego, że musimy ponieść niespodziewana wydatki. Dlatego jeżeli tylko jest to możliwe starajmy się odłożyć jakąś kwotę pieniędzy, która będzie stanowiła dla nas pewne zabezpieczenie oraz posłuży do pokrycia wydatków, których wcześniej nie przewidzieliśmy. Taki wyjście z sytuacji pozwoli nam w kryzysowej sytuacji zapłacić należność bez konieczności ruszania pieniędzy przeznaczonych na bieżące spłaty, dzięki tak zaplanowanemu budżetowi nasz dług się nie powiększy. Kolejna sprawa to ustalenie dobrego kalendarza spłat. Gdy już oszacowaliśmy rozmiar naszego długu możemy zacząć pisać plan spłaty zadłużenia. Co to oznacza? Szacujemy swoje możliwości oraz patrzymy, jakie raty będą dla nas najlepsze. W sytuacji, gdy nie jesteśmy spłacić naszego zadłużenia od ręki pamiętaj, że możesz rozłożyć zadłużenie na raty. Co bardzo ważne z naszej perspektywy, wysokość rat możemy ustalić samodzielnie w taki sposób żeby nie obciążały nadmiernie naszego budżetu domowego. Jeżeli będziemy spłacać regularnie raty, do których się zobowiązaliśmy mamy bardzo dużą szansę na wyjście z długów. Pamiętaj, nie unikaj i nie odwlekaj kontaktu z firmą windykacyjną. Rozmawiając z firmą windykacyjną dajemy sobie szansę na porozumienie i polubowną spłatę zadłużenia. Dogadując się z windykatorem unikniemy niepotrzebnych kosztów dodatkowych takich jak postępowanie sądowe, które i tak obciążą nas dodatkowo. W listopadzie był obchodzony po raz pierwszy „Dzień bez Długów”, celem jego jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na nadmierne zadłużanie się oraz problem zalegania z płatnościami. Warto żeby idea tego dnia towarzyszyła nam cały przyszły rok, a na listę postanowień wpiszmy „chęć posiadania czystego konta”.

• środa, Styczeń 20th, 2010

Jak co roku tak i teraz na początku roku obiecujemy sobie że wraz z nowym rokiem odmienimy swoje życie na lepsze i szczęśliwsze. Budujemy listę postanowień. Zamieśmy na niej postanowienie spłaty naszych długów. Zawsze jest tak, że pragniemy zakończyć jakiś rozdział życia i rozpocząć nowy. Noworoczne postanowienia powinny być dla nas mobilizacja do pracy zarówno nad nami jako ludźmi jak również w aspekcie zawodowym. Na pierwszym miejscu listy powinny się znaleźć rzeczy, które najbardziej zaprzątają nam głowę. Niestety dla coraz większej ilości Polaków oznacza to zobowiązania finansowe. Okres noworoczno-świąteczny dla wielu Polaków oznacza zaciąganie nowych zobowiązań finansowych. W gorączce zakupów często dajemy się skusić ciekawym ofertą kredytowym nie zastanawiając się i nie analizując, jakie konsekwencje będzie to za sobą niosło.

Efekt zazwyczaj jest taki, że mija gorączka a my musimy spłacać zaciągnięte kredyty, co niestety jest przykre, ale często przekracza nasze obecne możliwości finansowe. Można tego uniknąć, ale trzeba pewnej metody. Kluczem do sukcesów na tej niwie jest dobre zaplanowanie wydatków. Pierwsza złota metoda, jeżeli chcesz pozbyć się długów przestań je tworzyć. Jak tego dokonać, przedstawiamy kilka rad, które mogą pomóc przed wpadnięciem w sidła pętli kredytowej.

Po pierwsze: Zaplanuj rozsądnie swoje przyszłe wydatki. Czasem się tak zdarza, że jesteśmy kuszeni przez rewelacyjne akcje promocyjne zwłaszcza w okresie świąt, kuszeni również jesteśmy przecenami czy promocjami. Pomimo że niespecjalnie potrzebujemy tego przedmiotu decydujemy się na zakup. Zawsze powinniśmy się zastanowić nad tym, co wkładamy do koszyka. W takich sytuacjach zdarza się, że wydajemy wszystko na niepotrzebne zakupy i brakuje nam pieniędzy na uregulowanie bieżących płatności.

Krok drugi – korzystaj z karty kredytowej z rozmysłem. Zaciąganie debetu na karcie jest łatwe i przyjemne, czasem nawet się opłaca, ale nie możemy zapomnieć o tym ze te pieniądze trzeba oddać. Dokonując zakupów przy użyciu karty kredytowej, zapamiętajmy już ile wydaliśmy w bieżącym miesiącu i na jaki wpływ możemy liczyć. Takie kalkulowanie ochroni nas przed sytuację, że wydaliśmy więcej niż może wpłynąć nam z wypłaty. Psychologowie doradzają, że jeżeli tylko jest to możliwe żebyśmy płacili gotówką, którą wcześniej wypłacimy z bankomatu.

• sobota, Styczeń 16th, 2010


Średni poziom cen zarówno w listopadzie jak i grudniu 2009 roku był dokładnie taki sam. Inflacja wynosiła odpowiednio 3,5 i 3,3 procenta. Bardzo prawdopodobne, że jest to już koniec presji inflacyjnej, która skutecznie wyszczupla nasz portfel. Wzrostu w grudniu spodziewali się właściwie wszyscy i głośno o tym się mówiło.

Nie był jednak on silny. W grudniu w porównaniu do listopada żywność zdrożała o 0,5 procenta, podobnie zdrożały również opłaty związane z utrzymaniem mieszkania. Dla odmiany opłaty związane z usługami oraz telekomunikacją potaniały o 1%. W porównania do grudnia roku 2008 płaciliśmy za żywności napoje więcej o 3,4 procenta. Najwyższa podwyżka miała miejsce w przypadku napojów alkoholowych, wyniósł on aż 8 procent. 7,2 procenta podrożały usługi związane z transportem oraz za energię zapłaciliśmy o 5,8 procenta. W tym roku również musimy się spodziewać kilkuprocentowych podwyżek w tym segmencie, ponieważ Urząd Regulacji Energetyki już zatwierdził wyższe ceny prądu u większości producentów. Podwyżki cen prądu był motorem napędowym ogólnego wzrostu kosztów utrzymania mieszkania w stosunku do roku 2008 i wyniosła ona prawie 5%. O około 4% podrożały usługi związane z hotelarstwem jak również jedzenie w restauracjach. To, co potaniało w ubiegłym roku to: obuwie i odzież, usługi telekomunikacyjne oraz sprzęt telekomunikacyjny.

Jeżeli chodzi o artykuły żywnościowe to najwięcej podrożało w ciągu roku masło, jego cena urosła aż o 16,3 procenta. Mięso średnio podrożało o 5,4 procenta, ale na przykład wołowina podrożała ponad jedenaście procent. Palacze musieli dopłacić do swojego nałogu 11,6 procenta a w tym roku będzie podobnie. Więcej musieli również zapłacić rodzice odprowadzający swoje pociechy do przedszkola czy do żłobka odpowiedni o 5,5 i 4,7 procenta. Większość ekspertów spodziewa się, że w najbliższych miesiącach inflacja będzie spadać, jednak specjalny wskaźnik o roboczej nazwie Wskaźnik Przeszłej Inflacji wyliczany przez Biuro Inwestycji i Cykli Ekonomicznych. Rośnie już drugi miesiąc z rzędu, współczynnik pokazuje zwiększoną presję inflacyjną. Jest to powiązane z tym, że spodziewany jest wzrost gospodarczy w Polsce. Wskaźnik ten ma za zadanie prognozowanie inflacji i stara się ją przewidzieć na kilka miesięcy do przodu.

Kategoria: Gospodarka | Tagi: , , ,
• niedziela, Styczeń 10th, 2010

Jak co roku, początek nowego roku to czas, kiedy robimy podsumowania roku poprzedniego oraz rozmyślamy nad nowymi postanowieniami i przyszłości. Jest to dobry moment żeby zastanowić się również nad naszymi finansami, wybiec w przyszłość i pomyśleć o stabilnej emeryturze i zabezpieczeniu, gdy już nie będziemy zawodowo pracować. Zgodnie z nowym systemem emerytalnym to nie ZUS, ale my w dużej mierze jesteśmy odpowiedzialni za wysokość naszej przyszłej emerytury. Pieniądze inwestujemy na swoim Indywidualnym Koncie Emerytalnym.

Niestety niewiele osób w naszym społeczeństwie wyraża zainteresowania systematycznym oszczędzaniem na czas emerytury. Z raportów, jakie przedstawiają IKE największą aktywność w tym względzie wykazujemy w grudniu. Dlaczego grudzień? Bo właśnie wtedy dużo osób sobie przypomina, że to już koniec roku i warto wykorzystać limit wpłat na IKE, które w przyszłości będą zwolnione z podatku. Jak to się mówi lepiej coś zrobić późno niż wcale. To niestety jest spowodowane naszą narodową przywarą odkładania wszystkiego na później. Są też inne przyczyny.

Ustawa dotycząca IKE nie nakłada na nas obowiązku wpłat a jedynie podaje górny limit takich wpłat. Zarówno suma jak i czas, kiedy dokonamy wpłaty jest zależny tylko od nas samych. Taki system ma zarówno plusy jak i minusy. Plusem jest to, że więcej osób zakłada konta IKE mając w świadomości, że nie musza ich systematycznie zasilać, z drugiej strony jednak, gdy nie mamy bata nad głową nie jesteśmy zbyt chętni do oddawania własnych pieniędzy na jakieś odległe cele. W praktyce wygląda to tak, że limit wynosił w roku 2009 10.000 zł a średnie wpłaty wynosiły 1000 zł. To tylko trochę więcej niż możemy wpłacić w jednym miesiącu. Tak nieregularne i niskie wpłaty nie zapewnią nam godziwego dodatku do pierwszego i drugiego filaru. Analiza wykazała że warto odkładać nawet niższe kwoty ale systematycznie, osoba mająca dzisiaj 30 lat o odkładająca co miesiąc na IKE po 400 zł ma szansę że przechodzą c na emeryturę będzie miała kapitał 1,4 miliona złotych. Zakładając, że stopa zwrotu wyniesie 12 procent rocznie. Da nam to około 6800 zł dodatkowej emerytury przez następne 25 lat. Korzystając, więc z rozpoczętego nowego roku warto sobie postanowić dokonywanie regularnych wpłat na nasze konto w IKE. Najlepiej gdyby postanowienie to dotyczyło każdego miesiąca.