Witamy na naszym blogu finansowym!
Znajdziesz u nas wiele przydatnych informacji finansowych.
• środa, Styczeń 06th, 2010


W grudniu 2009 roku przeciętne wynagrodzenie w firmach wzrosło o 6,5 procenta. Taki wzrost był ponad dwa razy wyższy niż przewidywali analitycy. Zatrudnienie spadło o 1,8% – tutaj również mniej niż oczekiwano. Główny Urząd Statystyczny podał informację, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w grudniu wyniosło 3652,4 zł. Wobec takich danych było ono wyższa niż rok wcześniej o 232,58 zł. Według szacunków ekonomistów miało zwiększyć się o 3,2%. To był najwyższy wzrost płac od lutego 2009 roku, kiedy wzrost płac wyniósł 8,1%. Od tamtego czasu malał aż do grudnia. Najsłabiej płace rosły w czerwcu. Tak duży wzrost płac w końcówce roku 2009 może mieć przyczyny, a wręcz należy ich tam szukać w zjawiskach sezonowych i okazjonalnych. Nie jest to jednak aż tak wielki wpływ, jaki mogliśmy oglądać w czasach wielkiego bumu gospodarczego i prosperity.
Polacy nie otrzymali zbyt wysokich premii, przeciętne wynagrodzenie bez wypłat pochodzących z zysku było jedynie o 4 zł niższe niż te wypłacone z dodatkową premią. Średnia płaca podskoczyła o prawie 250 zł w stosunku listopad/grudzień 2009. To najwyższy taki wskaźnik w całym ubiegłym roku. Tak wzrastający poziom wynagrodzenia wypłacanego za pracę musi cieszyć pracowników, dodatkowo pozytywnie na nastroje wpływa to, że podwyżki wynagrodzenia były zdecydowanie wyższe niż wzrost cen (inflacja). Po uwzględnieniu inflacji okazało się, że przyrost pieniędzy w portfelu wyniósł aż 3 procenty. Dopiero dzięki wzrostowi w grudniu udało się uzyskać taki efekt, ponieważ wcześniej wszelkie wzrosty wynagrodzenia były „zjadane” przez inflację. Wyższe zarobki to bardzo dobry znak dla gospodarki i firm, bo wzrost taki najprawdopodobniej oznacza, że więcej pieniędzy zostanie wydanych na konsumpcje,a więc przedsiębiorstwa sprzedadzą więcej swoich wyrobów. W najbliższym czasie nie powinniśmy już spodziewać się tak wysokiej dynamiki wzrostu plac, ale z całą pewnością wskaźnik ten i tak będzie znacznie wyższy niż inflacja. Niezbyt korzystne są dane z rynku pracy, grudzień 2009 roku to spadek przeciętnego zatrudnienia w stosunku do grudnia 2008 roku o 1,8 procenta, chociaż to i tak mnie niż się spodziewano, bo prognozowany spadek wynosił 1,9 procenta. Jeżeli przełożymy to na cyfry da nam to spadek pracujących o 105,6 tys. osób.

• środa, Grudzień 30th, 2009


Te święta nie upłynęły pod znakiem zaciąganych kredytów na zakup prezentów czy też karpia. Te święta Polacy urządzali za pieniądze własne a nie z banku. Narodowy Bank Polski opublikował dane, z których wynika, że indywidualni klienci pożyczyli w bankach aż sześciokrotnie mniej niż przed rokiem o tej samej porze. Taka sytuacja nie była notowana u nas już od wielu lat, klienci dołożyli tylko 0,5 mld zł. do puli kredytów spłacanych. Ostatnio tak „słaby” wynik był w roku 2005. Jak bardzo to święta różniły się od tych z 2008 roku pokażemy na danych: W roku 2009 kredyty konsumpcyjne zostały udzielone na kwotę 480 mln zł a w roku 2008 aż o 2,6 mld. zł, zadłużenie na kartach kredytowych wzrosło o 220 mln. złotych a roku 2008 o 500 mln. Równocześnie debety w kontach bankowych zmalały. Było to spowodowane w dużym stopniu niechęcią do udzielania pożyczek przez banki.

W porównaniu z rokiem 2008 było bardzo mało ofert pożyczek skierowanych specjalnie do klientów zaciągających pożyczki na święta. W mediach można było zauważyć wręcz odwrotną kampanię nawołującą do składania depozytów w bankach, oprócz korzystnego oprocentowania można było wygrać gotówkę czy samochody.

Wiele banków skupiało się na tym, aby odbić sobie straty i wylizać rany po ostatnio udzielonych złych kredytach a nie na udzielaniu i szukaniu nowych osób potrzebujących lub chcących uzyskać pożyczkę z banku. Banki nie pożyczały pieniędzy, ponieważ ostatni pożyczone klienci oddawali z bardzo dużym opóźnieniem i trudem. To nie jest tak, że banki postanowiły w grudniu 2009 roku nie pożyczyć ani złotówki przeciętnemu Polakowi. Owszem pożyczały, ale były to głównie były to kredyty na cele zakupu nieruchomości. Portfel takich kredytów powiększył się w stosunku do listopada o 3,3 mld. Złotych. Dodatkowo dobry czas na granie na giełdzie dzięki hossie spowodował, że znowu popularne były kredyty na papiery wartościowe.

• sobota, Grudzień 26th, 2009

Główny Urząd Statystyczny podał, że w ubiegłym roku tempo wzrostu naszej gospodarki wyniosło 1,7%. Nie jest to zaskoczeniem, ekonomiści przewidywali wzrost na poziomie nawet 2%. Co prawda w stosunku do roku 2008 gdzie PKB wyniosło 5% jest to duży spadek, ale tutaj zadziałał kryzys, oraz musimy wziąć pod uwagę że byliśmy jednym krajem w Europie, który zanotował dodatni PKB. Ten rok będzie trudniejszy, ale jednak jest nadzieja, że uda nam się utrzymać tą wzrostową tendencję. Według bardzo optymistycznych prognoz PKB w roku 2010 może wzrosnąć nawet o 3 punkty procentowe. Pomimo powszechnym poglądom o obawom budownictwo bardzo dobrze sobie poradziło w roku 2009, wartość dodana służąca do wyliczania PKB wzrosła aż o 4,7% i to ona w znaczącym, a właściwie największym stopniu przyczyniła się do dodatniego wskaźnika całej gospodarki. Drugie miejsce pod względem wzrostu i napędzania gospodarki zajęły usługi, ich wartość w stosunku do roku ubiegłego wzrosła o 2,5%. Najgorzej wypadł sektor przemysłowy gdzie również zanotowano wzrost, ale tylko 1,1 punktu procentowego.

Minimalnie o 0,3% zmalały inwestycje i właśnie to jest największym powodem do niepokoju, jest znaczna różnica, ponieważ w roku 2008 w stosunku do 2007 w tej kategorii zanotowaliśmy wzrost o 8,2%. Jak dowiadujemy się z opublikowanych badań nie powinniśmy liczyć na wzrost wydatków w tej sferze, badania dokonano na grupie najbardziej zainteresowanej czyli na grupie przedsiębiorców. Więc ograniczenia inwestycji nie poprawią ilości dostępnych miejsc pracy. Pomimo tych danych nastroje konsumentów ulegają poprawie, z opublikowanych danych prze Główny Urząd Statystyczny wynika, że wskaźnik ufności notuje już wzrost trzeci kwartał pod rząd. Co prawda wciąż ma wartość ujemną w wysokości -19,2 punktu, ale jest i tak widoczna poprawa. Świadczy o tym również fakt, że spowolnienie gospodarcze nie wpłynęło specjalnie na konsumpcje. Dlatego prognozy w tej materii są korzystne na przyszłość. Polepszające się nastroje konsumentów to zawsze dobry znak dla gospodarki. Oznacza on, że jako konsumenci nie boimy się oznak kryzysu i nie widzimy zagrożenia dla naszych domowych budżetów. Dobre nastroje pomagają podtrzymać konsumpcję, a co za tym idzie pobudzają całą gospodarkę. W 2009 roku spożycie indywidualnych gospodarstw domowych wzrosło o 2,3%.

Kategoria: Gospodarka | Tagi: , , , , ,
• czwartek, Grudzień 17th, 2009


Jeżeli chodzi o podział na klientów to powiedzmy Fiat Bank, udziela kredytów tylko klientom, którzy zdecydowali się na zakup samochodu marki należącej do koncernu Fiata, czyli FIAT, Alfa Romeo lub Lancia. Jeżeli nie chcemy zakupić żadnego z wymienionych samochodów zdecydowanie lepiej udać się do banku komercyjnego, taki bank nie rozróżnia tego, od jakiego producenta kupujemy samochód i kredytuje każą markę na równych zasadach. Kolejną metodą, dzięki której możemy otrzymać atrakcyjniejszy kredyt jest faworyzowanie przez banki klientów, którzy posiadają rachunek bankowy w danym banku. Jest to bardzo często spotykana praktyka bankowa, z tego powodu poszukiwanie kredytu samochodowego powinniśmy rozpocząć od banku, który prowadzi nasze konto.
Wkład własny to bardzo ważna część składowa kredytu. Co prawda można zaciągać kredyt bez wkładu własnego ale są one bardzo ograniczone kwotowo. Oprócz wspomnianego obniżenia oprocentowania, posiadanie wkładu własnego pozwala zaciągnąć kredyt w procedurze uproszczonej, procedura ta polega na tym, że nie musimy dostarczać do banku dokumentów potwierdzających nasze zarobki a jedynie oświadczamy o ich wysokości. Jest to bardzo atrakcyjna forma kredytowania dla osób prowadzących działalność gospodarczą lub mających niezbyt stałe źródło dochodu.
Jaka waluta kredytu?
Właściwie wszystkie banki oferują do wyboru złotówki, franki lub Euro. Zanim podejmiesz decyzję o wyborze waluty zrób sobie krótkie obliczenia. Powiedzmy, że rata w PLN wynosi 900 zł a rata w Euro 750 zł. Różnica to 20% na korzyść raty w EURO, co nam to mówi? Otóż wiele, jest to taki pułap, o jaki musi wzrosnąć kurs Euro żeby rata w złotówkach zrównał się z ratą w Euro. W korzystnej sytuacji na kredycie zarobimy 150 zł miesięcznie na niższej racie, w najgorszym wypadku gdyby kurs Euro gwałtownie rósł i przekroczył te 20% zawsze możemy przewalutować sobie kredyt. Większość banków ma bezpłatną możliwość jeden raz w roku przewalutowania sobie kredytu.
Jaki okres kredytu?
Standardem jest udzielanie przez banki dla aut używanych kredytu na 5-6 lat a dla samochodów nowych do 8 lat. W przypadku samochodów używanych jest jeszcze taki warunek, że suma wieku auta i kredytu nie powinna przekroczyć 12 lat.
Jako zabezpieczenie kredytu banki stosują zazwyczaj zastaw w dowodzie rejestracyjnym, oznacza to ze bank jest współwłaścicielem naszego samochodu. Wymagana jest zazwyczaj również cesja prawa z polisy ubezpieczeniowej Auto Casco. Więc bank jest współwłaścicielem samochodu a w przypadku kradzieży dostaje pieniądze wypłacone od ubezpieczyciela.

• sobota, Grudzień 12th, 2009

Rok 2005 był rokiem najgorszej sprzedaży nowych aut od 12 lat. Według danych zebranych przez firmę Samar, która zajmuje się monitorowaniem rynku samochodowego, sprzedaż nowych aut była o blisko 30% niższa niż w roku 2004. Taka sytuacja zmusiła dealerów do coraz agresywniejszych metod sprzedaży, licznych promocji, rabatów a także kredytów 0%. W celu zachęcenia nowych klientów muszą dokładać coraz lepsze elementy wyposażenia, których nie ma w standardzie. Jednym słowem muszą zrobić wszystko, aby nakłonić klienta do zakupu właśnie ich samochodu. Sprzedaż samochodów zarówno nowych jak i używanych zdecydowanie wspierają banki, bardzo chętnie oferują kredyt na samochód na preferencyjnych warunkach i to nie tylko na nowe, ale również auta używane.

Jak wybierać kredyt? Czym się kierować? Na co zwrócić uwagę? Kredyt w złotówkach czy w walucie?

Zaczynamy się starać o kredyt, od czego mamy zacząć?

1. Odwiedź swój bank lub jego stronę internetową, tam dowiemy się czy są może jakieś specjalne promocje na kredyt dla posiadaczy rachunków.

2. Określ swoje możliwości finansowe i ile pieniędzy chcesz przeznaczyć na wkład własny. Pamiętaj, że im wyższy jest wkład własny tym lepsze otrzymasz warunki kredytu, niższą prowizję i niższe oprocentowanie.

3. Poproś o symulację, ewentualnie możesz ją wykonać samemu na stronie banku. Policz sobie ile weźmiesz teraz kredytu a ile będziesz musiał oddać. Często jest to podane przy symulacji kredytowej, ale jeżeli nie ma wystarczy, że przemnożysz wysokość raty razy ilość rat, odejmiesz od tego zaciągnięty kredyt i otrzymasz koszt tego zobowiązania. Zazwyczaj kwota do spłacenia jest jeszcze wyższa, bo w takim wyliczeniu nie jest uwzględniona powiedzmy prowizja banku. Prowizja potrafi być znacznym kosztem i sięgać kilku procent.

4. Sprawdź czy ubezpieczenie samochodu oraz prowizję od udzielonego kredytu można wliczyć w ratę, jeżeli nie ma takiej możliwości musisz się naszykować na wydatek rzędu kilkuset lub nawet kilku tysięcy złotych płatnych gotówką. Te koszty musisz ponieść zanim zdążysz ruszyć swoim nowym samochodem.

Banki mają specjalne preferencyjne oferty dla swoich klientów jak i na wybrane marki samochodowe, warto o tym pamiętać.

Szukając atrakcyjnej oferty kredytu zapewne spotkamy się z sytuację, że bank dzieli klientów na „swoich” i „obcych”