Witamy na naszym blogu finansowym!
Znajdziesz u nas wiele przydatnych informacji finansowych.
• sobota, Luty 13th, 2010

Powrót synów marnotrawnych i ich pieniędzy następuje powoli. Przewaga sum wpłaconych nad wypłatami ukazał a się dopiero w maju, więc w momencie, gdy giełda zwyżkowała już od trzech miesięcy i zyski były już całkiem pokaźne. Częściowo można to wytłumaczyć tym, że inwestorzy chcieli zminimalizować straty, które ponieśli w wyniku zakupu jednostek w czasie trwania hossy. W lipcu i październiku 2008 roku trwałą paniczna wyprzedaż jednostek uczestnictwa, wycofano wówczas odpowiednio kwoty w miliardach złotych 11,1 i 14,8. kolejne miesiące to już widoczne uspokojenie nastrojów, umorzenia wahały się tylko w okolicach 3 miliardów miesięcznie.
Następny wyraźna oznaka umorzeń dała o sobie znać w maju 2009 roku, kiedy giełda szybowała i były realizowane zyski. Co można podać jako ciekawostkę, hossa na giełdzie nie wpłynęła jakoś znacznie na wzrost zakupywanych jednostek funduszy. Widoczne przyśpieszenie w tym temacie nastąpiło w listopadzie, ale w tym czasie giełda już tak szybko nie rosła. Oprócz osób, które straciły do fali wyprzedaży dołączyli Ci, którzy realizowali zyski od wiosny roku 2009. Ciekawostką jest to, że, pomimo że giełda szybowała nawet po kilkadziesiąt procent prze jedenaście miesięcy, nie odbiło się to jakoś specjalnie na ilości wykupywanych udziałów w funduszach inwestycyjnych. Pokazuje to jak wielkie spustoszenia poczyniła ostatnia bessa i jak wielka jest nieufność do tego sposobu inwestowania.
Bessa ta byłą nie tylko lodowatym prysznicem, ale podważyła zaufanie do przeszacowanych możliwości funduszy. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują bieżący rok nie będzie tak łaskawy dla rynku akcji. Jeżeli giełda faktycznie nie ruszy zbytnio do góry nie powinniśmy liczyć na wzrost zainteresowania w funduszach inwestycyjnych. Przewidywane jest, że wartość obrotów sięgnie około 150 miliardów złotych, jednak nie ma, co liczyć na powrót zachwytu klientów funduszami. Fundusze zaczną być znowu popularne, gdy w telewizji pokażą się nowe reklamy zachęcające do inwestycji, z tym ze dla pewnej części graczy będzie to oznaczało czas na wycofanie pieniędzy.
• poniedziałek, Luty 08th, 2010

Wielkie pieniądze w funduszach inwestycyjnych. O funduszach inwestycyjnych można rozmawiać bez końca. Jest to temat rzeka. Raz jest tak ze fundusze uwielbiamy innym razem wieszamy na nich psy. Mają jednak w sobie coś takiego, że nawet tacy, którzy kiedyś stracili po pewnym czasie znowu próbują szczęścia. W zależności od tego, kto przeprowadziła badania raz są ukazywane jako mało popularne a innym razem jako wciąż przyciągające wielkie pieniądze. Wszystko to zależy od punktu naszego widzenia. W ciągu ostatnich trzech lata prze fundusze przewinęła się astronomiczna kwota pól biliona złotych. Z różnych badań, jakie są przeprowadzane u nas w kraju wynika, że fundusze inwestycyjne są wciąż niedocenianą formą lokowania, inwestowania i oszczędzania pieniędzy. Udział pieniędzy, które są zainwestowane w fundusze stanowi raptem kilka procent. Ostatnimi czasy badania przeprowadził CBOS wraz z IZFiA, wynika z nich, że kontakt z funduszami miało zaledwie 12 procent Polaków a tylko pięć procent odpowiedziało, że posiada jakieś jednostki udziału w funduszach.
Fundusze popularne są tylko w krótkich okresach hossy na giełdzie. Tendencja ta jest bardzo dobrze widoczna w wymienionej wyżej ankiecie, tylko 6 procent respondentów odpowiedział, o że powierzyłoby niespodziewanie otrzymane środki funduszom inwestycyjnym. Jeżeli zapytamy o sposób inwestycji pieniędzy to z funduszami inwestycyjnymi wciąż wygrywają inwestycje w nieruchomości, lokaty bankowe, inwestycje we własne dzieci a nawet tak abstrakcyjne jak odkładanie do skarpety. Szczyt gorączki w funduszach wypadał w roku 2007. W okresie od stycznia do listopada Polacy nabyli jednostki uczestnictwa za 120 miliardów złotych, a umorzyli jednostek za 88 miliardów, więc jak widać zdecydowanie przeważał napływ pieniędzy do funduszy. Funduszom przybyło blisko 32 miliardy złotych. W kolejnym roku proporcje były już odwrotne. Ludzie wypłacili 113 miliardów a wpłynęło 81. Pomimo różnic we wpłatach i wypłatach, przepływ pieniędzy był niemalże identyczny. Suma wpłat i wypłat dla lat 2007 i 2008 wyniosła odpowiednio 208 i 194 miliardy złotych. Dla porównanie w roku 2009 suma przepływów wynosi jednie 96 miliardów złotych. Wpłaty są wyższe od wypłat o 1,78 mld. złotych. Zła sława i zmniejszenie zainteresowania funduszami jest nie słuszna, przyniosły one swoim wiernym klientom całkiem przyzwoite zyski.